21.4.10

tgv [252-253]


























440 km między paryżem a lorient. 3 godziny jazdy, przez chartres, le mans, rennes... wbrew potocznemu mniemaniu, tgv nie jeździ cały czas z zabójczą prędkością. niemniej, jak przyciśnie, to się czuje ten rozmach, te 250km/h.
a w lorient byłem we francuskiej stoczni marynarki wojennej dcns. fregaty w dokach... i co z tego, zdjęć zabronili robić pod karą zesłania do gwinei albo i dalej.

30.3.10

na mariackiej... [248-251]












































pierwsze spotkanie z małgorzatą. zrzucanie zimowego otępienia. przyjemność powrotu do fotografii. przyjemność poznawania.

21.3.10

aigaion [246-247]














kilka dni w grecji, a ściślej - w macedonii. tam już wiosna na całego. nie, że upały i tropiki, niemniej... słońce i lazur egejski już jest.